top of page

BLOG

KOMFORTOWE WNĘTRZA

Dlaczego komfortowe wnętrza? / cz. 3, czyli psychologiczne wymiary komfortu

  • Zdjęcie autora: Olga Skałka
    Olga Skałka
  • 11 sty
  • 6 minut(y) czytania
Salon z wygodną sofą, stolikiem kawowym z barwionego szkła, niską zabudową meblową i półkami na książki, szafką RTV i telewizorem


W poprzednich częściach tego cyklu przyglądaliśmy się temu, od czego naprawdę zaczyna się komfort. Najpierw temu, co dzieje się w naszej głowie, czyli jak mózg reaguje na przestrzeń i dlaczego poczucie bezpieczeństwa jest punktem wyjścia do dobrego samopoczucia we wnętrzu (cz.1). Następnie spojrzeliśmy na wnętrza jako doświadczenia odbierane wszystkimi zmysłami - wzrokiem, słuchem, dotykiem i zapachem - i jak ich harmonia wpływa na nasze emocje i poziom energii (cz.2).


Ale na tym nie kończy się komfort.. To, czy w danym wnętrzu naprawdę czujemy się dobrze, zależy także od tego, jak ta przestrzeń wspiera naszą codzienność: nasze nawyki, relacje, sposób pracy i odpoczynku. Od tego, czy czujemy, że wnętrze jest „nasze”, że mamy nad nim kontrolę i że ułatwia nam życie, zamiast je komplikować.


O tym mówią psychologiczne wymiary komfortu. W tej części pokażę Ci, jak przestrzeń może stać się cichym sprzymierzeńcem: wspierać Twoją tożsamość, dawać poczucie sprawczości i pomagać budować codzienność w zgodzie ze sobą.



Psychologiczne wymiary komfortu


Komfort to coś więcej niż doznania zmysłowe. To także nasz subiektywny odbiór przestrzeni w kontekście tego, kim jesteśmy i czego potrzebujemy. Z mojego doświadczenia, komfort opiera się na ważnych wymiarach, które splatają się ze sobą, tworząc wnętrze, który przede wszystkim działa. Poniżej przedstawiam Ci, jak te wymiary przekładają się na przestrzeń.



Twój dom - Twoja historia


Dom to Twój prywatny dziennik, taki zapis codziennych historii, wartości i wspomnień. Gdy wnętrze jest naprawdę Twoje, nie musisz się w nim „dopasowywać” ani udawać kogoś innego. Ono rośnie razem z Tobą, ewoluuje, reaguje na zmiany w Twoim życiu.


Przestrzeń odzwierciedlająca tożsamość domowników wzmacnia poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia. Mózg lepiej reaguje na otoczenie, w którym widzi znajome wzory, kolory i przedmioty, bo rozpoznaje je jako „swoje”.


Personalizacja nie oznacza jednak przeładowania mieszkania pamiątkami czy dekoracjami. Chodzi o świadome wybory, które sprawiają, że wnętrze jest spójne z tym, kim jesteś:


  • Przedmioty z historią

Stolik po babci, ręcznie robiony wazon od przyjaciela, zdjęcia z ważnych momentów. Takie elementy są jak „kotwice”, pomagają Ci poczuć się osadzonym w swoim życiu.


  • Sztuka i dekoracje

Nie muszą być drogie, ale powinny coś dla Ciebie znaczyć. Obraz kupiony w podróży czy grafika od lokalnego artysty może więcej „zrobić” dla klimatu wnętrza niż katalogowy plakat.


Z mojego doświadczenia, personalizacja działa najlepiej, gdy jest zrównoważona. Zbyt duża ilość przedmiotów może przytłaczać, zbyt mała - sprawiać wrażenie, że wnętrze jest bezosobowe. Ważne jest znalezienie punktu, w którym czujesz: „to jest moje miejsce”.


Dobrze zaprojektowana personalizacja ma jeszcze jedną zaletę: wspiera Twoją codzienną tożsamość. Jeśli widzisz w swoim domu rzeczy związane z pasją, naturalnie częściej po nie sięgasz i wracasz do tego, co dla Ciebie ważne.


Bo dom nie powinien być tylko miejscem, w którym się mieszka. Powinien być najbardziej autentycznym odzwierciedleniem Ciebie: Twojej historii, marzeń, rytmu życia i wrażliwości.



Przestrzeń, która Cię wspiera


Piękne wnętrze, które nie działa w codziennym życiu, jest jak samochód bez silnika - wygląda świetnie, ale nigdzie Cię nie zawiezie. Prawdziwy komfort zaczyna się tam, gdzie jest funkcjonalność, a każdy element przestrzeni wspiera Twój rytm dnia, decyzje i nawyki. 


  • Funkcjonalność i ergonomia


Funkcjonalność to nie tylko „czy się zmieści”, ale przede wszystkim czy działa dla Ciebie. Ergonomia to sztuka projektowania tak, aby ciało i umysł mogły działać bez zbędnego wysiłku. Dobrze zaprojektowana usuwa codzienne mikrofrustracje, które często kumulują się, podnosząc poziom stresu. Każdy ruch jest intuicyjny, a przestrzeń pracuje razem z Tobą, a nie przeciwko Tobie. W praktyce to np. kuchnia,  w której wszystkie najczęściej używane przedmioty są w zasięgu ręki, albo przejścia, które nie zmuszają Cię do lawirowania między meblami.


Kiedy przestrzeń „pracuje” razem z Tobą, czujesz, że codzienne czynności przebiegają płynnie, a to przekłada się na realny komfort psychiczny.


  • Kontrola i sprawczość


Poczucie, że możemy decydować o swoim otoczeniu, jest jednym z filarów komfortu psychicznego. Wnętrze powinno pozwalać Ci na szybkie dostosowanie go do aktualnych potrzeb. Nawet drobne gesty, jak zasunięcie zasłony, możliwość regulacji światła i temperatury, przesunięcie lampy czy łatwy dostęp do przełączników i sterowników, budują w nas poczucie, że to my decydujemy o przestrzeni, a nie przestrzeń o nas.


  • Wspieranie dobrych nawyków


Wnętrze może działać jak cichy trener - ułatwiać to, co Ci służy, i utrudniać to, co chcesz ograniczyć. Wygodny fotel i dobrze oświetlony kącik mogą zachęcać do czytania. Kącik do pracy oddzielony od zgiełku reszty domu, z odpowiednim oświetleniem i wygodnym krzesłem wspiera skupienie i kreatywność. Stół w kuchni ustawiony tak, by domownicy mogli się spotkać, sprzyja wspólnym posiłkom. Wygodne siedziska sprzyjające rozmowom twarzą w twarz, wspierają bliskość i dobre relacje. Wydzielona przestrzeń do ćwiczeń, miejsce na buty sportowe przy wyjściu, stojak na rower w zasięgu wzroku przypominają o ruchu.


Jednocześnie dobrze zaprojektowane wnętrze może ograniczać te nawyki, które nam nie służą, np. ustawienie telewizora w mniej centralnym punkcie salonu zmniejsza jego „dominację” w codziennym życiu, zdrowa żywność w kuchni z łatwym dostępem, owoce na blacie kuchennym wspierają nawyk zdrowego odżywiania.


Jak pisze James Clear w swojej książce "Atomowe Nawyki":

“Chcesz wzmacniać dobre nawyki - uczyń je widocznymi i łatwymi; chcesz pozbyć się złych nawyków - uczyń je niewidocznymi i trudnymi.”

Dlaczego te elementy powinny działać razem?


Ergonomia bez kontroli może sprawić, że wnętrze będzie wygodne, ale… nie Twoje. Kontrola bez ergonomii da Ci wpływ, ale będzie wymagała ciągłych kompromisów w codziennym użytkowaniu. A wspieranie dobrych nawyków jest możliwe tylko wtedy, gdy funkcjonalność i autonomia idą w parze, bo potrzebujesz zarówno sprawnego układu, jak i możliwości dostosowania go do swojego stylu życia.


Kiedy te trzy filary współpracują razem, powstaje przestrzeń, w której codzienność staje się łatwiejsza, bardziej przewidywalna i mniej męcząca. Wnętrze przestaje być tłem, a staje się aktywnym sprzymierzeńcem Twojego zdrowia, relacji i samopoczucia.



Dom dla każdego


Prawdziwy komfort zaczyna się wtedy, gdy dom nie stawia żadnych barier - ani fizycznych, ani sensorycznych. To miejsce, w którym każdy czuje się mile widziany, swobodny i bezpieczny, niezależnie od wieku czy kondycji zdrowotnej.


Taki dom nie pyta, kim jesteś i z czym przychodzisz. On po prostu wspiera w codziennych obowiązkach, ułatwia poruszanie się, daje przestrzeń do wyciszenia albo pobudza kreatywność. Jest elastyczny, reaguje na zmiany w Twoim życiu i potrafi dostosować się do wszystkich jego mieszkańców.


  • Dostępność


Nie tylko w rozumieniu inkluzywności dla osób z niepełnosprawnościami. Często skupiamy się na „tu i teraz”, czyli na aktualnych potrzebach domowników. Tymczasem życie jest pełne zmian: kontuzja, ciąża, starzenie się, opieka nad rodzicem. Wnętrze przygotowane na takie scenariusze pozwala zachować niezależność i poczucie bezpieczeństwa.


Warto pamiętać o odpowiedniej szerokości przejść i braku progów - ułatwiają one poruszanie się osobom o kulach, wózkiem czy chodzikiem. Dobrze zaprojektowane przechowywanie na codzienne przedmioty, pozwala je mieć w zasięgu ręki, bez konieczności schylania się czy sięgania wysoko. Uchwyty w łazience, które mogą być subtelne i eleganckie, a jednocześnie zapewniają stabilność oraz odpowiednie oświetlenie ciągów komunikacyjnych, eliminujące ryzyko potknięcia się nocą. Te rozwiązania nie tylko zwiększają bezpieczeństwo, ale też pozwalają każdemu domownikowi czuć się niezależnie w swojej przestrzeni.


Takie udogodnienia wcale nie muszą odbierać wnętrzu uroku. Nowoczesne projektowanie pokazuje, że funkcjonalność i estetyka mogą iść ramię w ramię, a praktyczne elementy mogą być ukryte w pięknej formie.


  • Neuroróżnorodność


Każdy z nas odbiera świat inaczej. Osoby z ADHD, w spektrum autyzmu czy z nadwrażliwością sensoryczną mogą zupełnie inaczej reagować na światło, dźwięki, kolory czy układ przestrzeni. Projektowanie dla neuroróżnorodności pozwala stworzyć dom, który nie tylko jest wygodny, ale też aktywnie wspiera funkcjonowanie wszystkich domowników.


Taka przestrzeń pomaga zarządzać bodźcami poprzez dobór kolorów o odpowiedniej intensywności czy zastosowanie materiałów pochłaniających dźwięki, aby uniknąć hałasu. Uwzględnia strefy w przestrzeni, gdzie możemy wyodrębnić wyraźny podział na miejsca do pracy, relaksu, aktywności, tak aby każdy mógł wybrać strefę odpowiadającą jego aktualnym potrzebom. Ważny jest również dobór materiałów i faktur na te przyjemne w dotyku, neutralne sensorycznie - bez drażniących powierzchni, jak i światło - możliwość regulacji intensywnością czy barwą, unikanie migotania czy ostrych kontrastów.


Uwzględnienie tych elementów to nie tylko przejaw empatii, ale też praktyczne podejście do komfortu, bo dom staje się miejscem, w którym każdy może funkcjonować w swoim tempie i na swoich zasadach.



Komfortowe wnętrza to przestrzeń, która elastycznie reaguje na różnorodne potrzeby, dając poczucie bezpieczeństwa, swobody i pełnej akceptacji. Takie wnętrza dają poczucie, że niezależnie od sytuacji życiowej - zawsze masz w nim swoje miejsce, do którego możesz wrócić i w którym możesz być sobą.


Kiedy dom odzwierciedla Twoją tożsamość, ułatwia codzienne czynności, wspiera dobre nawyki i uwzględnia różnorodne potrzeby domowników, przestaje być jedynie tłem życia. Staje się jego realnym wsparciem - miejscem, które daje spokój, stabilność i poczucie sensu w codziennych rytuałach.


Ale komfort to nie tylko „tu i teraz”. To również myślenie o przyszłości: o trwałości, odpowiedzialności i zgodzie z własnymi wartościami. W kolejnej, ostatniej części tego cyklu przyjrzymy się temu, dlaczego zrównoważony dom jest inwestycją nie tylko w planetę, ale także w długofalowy komfort, zdrowie i spokój życia.




Komentarze


bottom of page