Kiedy mówimy o komforcie, łatwo skupić się na tym, co tu i teraz: na wygodzie, estetyce i codziennym funkcjonowaniu. Ale komfort ma też wymiar długofalowy. To świadomość, że przestrzeń, w której żyjesz, została zaprojektowana w sposób odpowiedzialny i przemyślany - tak, by służyła nie tylko dziś, ale również za kilka, kilkanaście lat.
Komfort to coś więcej niż doznania zmysłowe. To także nasz subiektywny odbiór przestrzeni w kontekście tego, kim jesteśmy i czego potrzebujemy. W tej części przyjrzymy się psychologicznym wymiarom komfortu. Pokażę Ci, jak przestrzeń może stać się cichym sprzymierzeńcem: wspierać Twoją tożsamość, dawać poczucie sprawczości i pomagać budować codzienność w zgodzie ze sobą.
Każde wnętrze odbieramy całościowo, nawet jeśli wydaje nam się, że „po prostu je widzimy”. W rzeczywistości nasz mózg rejestruje równocześnie sygnały z wielu zmysłów i składa je w jedno wrażenie. To jak orkiestra - każdy instrument (czyli zmysł) wnosi swój ton. Kiedy wszystkie brzmią harmonijnie, czujemy spokój i przyjemność. Kiedy choć jeden fałszuje, odczuwamy dyskomfort, choć często nie potrafimy go nazwać.